Slub Quinty i Andreasa – czesc 1 (Delft, Bergschenhoek)


2013-07-01 13:03:00

Pamietacie jeszcze Quintę i Andreasa? Pokazałam Wam wczesniej zdjęcia z ich sesji zaręczynowej w Delft..

26 kwietnia odbył się ich slub i tak jak przypuszczałam, był oszałamiający!!!

Rozpoczęlismy dzień wczesnie, w domu rodziców Andreasa, gdzie przygotowywał się do slubu. Oczywiscie, mężczyznom jest się przygotować o wiele szybciej i łatwiej, ale nadal fajnie jest mieć zdjęcia również z tych chwil. Kiedy ja następnie pojechałam do Quinty, Andreas był zajęty przygotowaniem samochodu. Bardzo szczególnego auta :)

Padało kiedy przyjechałam do Quinty..ale całe poddasze pełne było smiechu i pozytywnej energii. Panna Młoda, jej siostra, przyjaciółka i mama przygotowywały się do slubu. Quinta nadal siedziała w szlafroku, więc miałysmy dużo zabawnych chwil na zdjęcia!  :)

I wreszcie przyjechał Andreas. Był bardzo mocno przekonany, że suknia slubna jego przyszłej żony będzie fioletowa, ale NIE..nie była. Na szczęscie udało mi się uchwycić zaskoczenie na jego twarzy gdy po raz pierwszy ujrzał Quinte już w sukni! I to nie był koniec niespodzianek! Po torcie slubnym i zyczeniach bylismy gotowi na zdjęcia grupowe. Plan był taki, by zrobić je w pobliskim parku..ale nikt nie chiał byc cały mokry a lało jak z cebra. Grrr…holenderska pogoda. Ale deszcz przynosi szczęscie w dniu slubu, tak przynajmniej mówi się w moim kraju  :) Więc zmuszeni przez sytuacje zrobilismy wszystkie zdjęcia grupowe w ich bardzo vintage aucie  :) BARDZO “old school”  :) Stary, malutki VW bus. To nie było proste wyzwanie..ale mielismy naprawdę masę zabawy!

Ponieważ Quina i Andreas oboje są nauczycielami odwiedzilismy ich obie szkoły…gdzie udzielono im również dwukrotnie slubu  :)

Na szczęscie choć na chwilę przestało padać i choć nadal było okropnie zimno, to udało nam się zrobić kilka zdęc poza autem.

A następnie przyszedł czas na slub, ale o tym juz w nastepnym odcinku….  :)